• Redaktor

Prof. Pieńkowski: Polski Program Energetyki Jądrowej pełen ryzyka - opinia

W oparciu o rozwiązania amerykańskie realne byłoby uruchomienie pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce przed rokiem 2035 i kilku następnych do roku 2040 – pisze prof. Ludwik PIEŃKOWSKI



Energetyka jądrowa może odegrać ważną rolę w transformacji energetycznej jeśli pierwsza elektrownia zostanie uruchomiona przed rokiem 2035 i do roku 2040 łączna moc elektrowni jądrowych będzie wynosiła pomiędzy pięć i dziesięć gigawatów. Ogólnymi celami programu budowy elektrowni jądrowych powinno być wzmocnienie bezpieczeństwa Polski, maksymalizacja efektów gospodarczych i minimalizowanie ryzyka, szczególnie grzęźnięcia inwestycji w kosztach i opóźnieniach co stało się we Francji, w Finlandii i w USA.

Powyższe wynika ze stanu państwa, naszej energetyki, wyzwań klimatycznych, zobowiązań międzynarodowych, przewidywanego tempa rozwoju i spodziewanego kształtu systemu energetycznego. Z jednej strony taka wizja jest dość powszechnie uznawana za wartą poważnego rozważenia ale z drugiej strony wiadomo, że w energetyce długofalowe strategie nigdy nie sprawdziły się, co łatwo zweryfikować przeglądając archiwalne dokumenty. Jednak co najmniej jeden ze strategicznych, długofalowych programów przykuwa uwagę od kilkunastu lat, gdyż pomimo tej wady broni się.


Starannie przygotowana długofalowa strategia, do tego otwarta na alternatywne ścieżki rozwoju


W dniu 14 sierpniu 2003 roku w północno wschodniej części USA i w sąsiednich rejonach Kanady doszło do blackoutu. Wiele miejscowości zostało pozbawionych zasilania na więcej niż kilka dni. Wydarzenie to było impulsem dla administracji prezydenta George’a W. Bush’a do opracowania dokumentu Energy Policy Act of 2005 (EPAct_2005). Jest to starannie przygotowana długofalowa strategia, w której dla każdego działania przedstawione jest uzasadnienie, wskazana jest instytucja odpowiedzialna za realizację oraz często są przewidziane duże publiczne środki finansowe.

Dokument EPAct_2005 liczy ponad 500 stron, ale bardzo niewiele uwagi poświęca technologiom pozyskiwania gazu łupkowego. Dziś wiadomo, że gaz łupkowy zrewolucjonizował amerykańską gospodarkę i widać, że twórcy EPAct_2005 nie spodziewali się tego, ale byli otwarci na taki rozwój wydarzeń. Autorzy strategii z 2005 roku postawili na ekspansję energetyki jądrowej, na budowę reaktorów wysokotemperaturowych wraz z produkcją wodoru. Dla programu Next Generation Nuclear Plant (NGNP) przewidziano niemal dziewięć miliardów dolarów publicznych środków z zadaniem uruchomienia pierwszego reaktora do roku 2021. Program NGNP po wydaniu około pół miliarda dolarów porzucono w 2015 roku. Wykorzystano zapisane mechanizmy weryfikacji i oceniono, że program nie osiągnął zakładanego zaawansowania, a reaktory wysokotemperaturowe mają bardzo małe szanse konkurować z gazem ziemnym.

Powyższy przykład pokazuje, jak ważny jest dobry program. Z jednej strony musi być twardy, ale z drugiej elastyczny. Można przytoczyć wiele przykładów gdy programy strategicznie źle lokowały nadzieje rozwoju i w tym wymiarze EPCAct_2005 nie jest wyjątkiem. Natomiast wyjątkowość EPAct_2005 polega na nie przegapieniu alternatywnych ścieżek rozwoju, na zauważeniu że gaz łupkowy może być ważny, że ważne mogą być modularne reaktory jądrowe. Dlatego dokument ten może być skutecznie rozwijany, broni się i w USA nadal jest punktem odniesienia.

Z perspektywy amerykańskiego programu EPAct_2005 widać, że konsultowany obecnie Program Polskiej Energetyki Jądrowej jest bardzo ryzykowny. Dopuszcza on w twardy sposób aż do roku 2040 tylko jeden scenariusz działań z wykorzystaniem jedynie reaktorów dużej mocy klasy Gen-3, bez żadnych procedur i mechanizmów weryfikujących, bez postawienia twardych celów pośrednich, bez żadnych działań alternatywnych. Co więcej wiadomo, że nieliczne budowy w Europie i w USA reaktorów energetycznych klasy Gen-3 od lat grzęzną w kosztach i opóźnieniach, co oznacza że program ten może być wręcz niebezpieczny dla Polski.

Realizacja programu budowy elektrowni jądrowych wymaga podjęcia w pewnym momencie decyzji pociągających za sobą istotne skutki polityczne i zobowiązania finansowe. Planując uruchomienie pierwszej elektrowni za kilkanaście lat i kilku kolejnych do roku 2040 warto, aby wiążące decyzje zostały podjęte w oparciu o wiedzę, a nie o spekulacje. Zadanie to jest bardzo trudne, gdyż w energetyce jądrowej od kilku lat zachodzą dynamiczne zmiany, które z całą pewnością nabiorą na sile wraz z globalną przebudową świata po epidemii COVID-19.


Czytaj więcej na wszystkoconajwazniejsze.pl

2 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Euractive: Pandemia samotności

Autor: Karolina Zbytniewska Dzień dobry, w tym tygodniu wiele się działo w Europie. Ale na prowadzenie wysunęła się kolejna wtopa unijnej dyplomacji. Tym razem nie w Moskwie, a w Turcji. I tak, wybuch