- Fabryka i biura Cedo w Wielkiej Brytanii oraz jej biura w Paryżu i Mönchengladbach obecnie korzystają w 100% z energii ze źródeł odnawialnych; - Do 2030 r. firma osiągnie neutralność klimatyczną we wszystkich swoich oddziałach na świecie; - Fabryka Cedo w Wielkiej Brytanii osiągnęła cel polegający na całkowitym wyeliminowaniu odpadów przemysłowych trafiających z niej na wysypiska śmieci.



LONDYN--(BUSINESS WIRE) - Cedo, jeden z największych w Europie producentów worków na śmieci z tworzywa sztucznego z recyklingu, wykonała pierwszy duży krok naprzód w kierunku osiągnięcia neutralności klimatycznej, zasilając swoją fabrykę w angielskim Telford oraz biura w Paryżu i Mönchengladbach energią pochodzącą w 100% ze źródeł odnawialnych. Cel polegający na całkowitym wyeliminowaniu odpadów przemysłowych trafiających z fabryki na wysypiska śmieci osiągnął również zakład Cedo mieszczący się w angielskim Shropshire.

Obecnie ponad 23% zakładów i biur Cedo na całym świecie korzysta z energii w 100% pochodzącej z odnawialnych źródeł energii, korzystając z dostaw takich przedsiębiorstw jak Total czy PGE S.A. w Polsce. Zgodnie z założeniami neutralność klimatyczną w perspektywie kolejnych kilku lat mają osiągnąć również pozostałe fabryki Cedo w Wietnamie, Polsce i Holandii.

„Cedo ma stać się przedsiębiorstwem neutralnym klimatycznie na całym świecie do 2030 r. Każdego roku zwiększając wykorzystanie energii ze źródeł odnawialnych przy jednoczesnych intensywnych działaniach na rzecz ograniczenia do zera odpadów przemysłowych, jakie trafiają z naszych fabryk na wysypiska, dynamicznie dążymy do zrealizowania tego celu – powiedział Rik De Vos, dyrektor generalny Cedo. - W dalszej kolejności zamierzamy kontynuować zarządzanie surowcami w oparciu o model gospodarki obiegu zamkniętego, kształtując zrównoważone przedsiębiorstwo, które nie bazuje już na polimerach pierwotnych opartych na paliwach kopalnych”.

„W bardzo nieodległej przyszłości każdy niespożywczy produkt Cedo będzie pochodził całkowicie z recyklingu albo nadawał się do recyklingu. Jesteśmy przekonani, że utrzymywanie czystości i porządku w naszych domach w sposób przyjazny dla środowiska powinno być proste jak wyrzucanie śmieci” – powiedział De Vos.

Założona w 1965 r. firma Cedo to jedno z największych na świecie przedsiębiorstw zajmujących się recyklingiem tworzyw sztucznych. Jego specjalność to recykling opakowań zużywanych przez gospodarstwa domowe, np. opakowań z tworzyw sztucznych czy folii spożywczej. Każdego roku firma wykorzystuje ponad 80 tys. ton tworzywa sztucznego z recyklingu do produkcji ponad 4 mld worków na śmieci w fabrykach mieszczących się w Polsce, Holandii, Wietnamie i Wielkiej Brytanii.

Produkty Cedo – od worków na śmieci, przez produkty do pakowania jedzenia, po rękawice lateksowe – dostępne są w supermarketach i sklepach detalicznych w 34 państwach. W Wielkiej Brytanii 93% plastiku wykorzystywanego w produkcji przez Cedo pochodzi z recyklingu.

Już 29 lipca będzie miał miejsce Dzień Długu Ekologicznego, a Cedo brakuje tylko jednego kwartału do osiągnięcia celu 100% zasilania ze źródeł odnawialnych, dzięki czemu firma do 2030 zyska status neutralnej klimatycznie.

Cedo

Założona w 1965 r. firma Cedo to największy i najbardziej zrównoważony w Europie dostawca worków na śmieci z tworzywa sztucznego z recyklingu, jak również innych produktów gospodarstwa domowego przeznaczonych do przechowywania żywności i zabezpieczania jej przed przed utratą świeżości. Przez ponad 30 lat Cedo wiedzie prym w opracowywaniu folii z poddanych recyklingowi mieszanych tworzyw sztucznych pochodzących z gospodarstw domowych, aby tchnąć w plastik drugie życie, tworząc produkty w 100% pochodzące z recyklingu i nadające się do recyklingu z myślą o czystych, zdrowych i bezpiecznych gospodarstwach domowych oraz miejscach pracy i wypoczynku w Europie.

Jako jeden z pierwszych sygnatariuszy i współautorów globalnych zobowiązań dotyczących gospodarki nowymi tworzywami (ang. New Plastics Economy Global Commitments) opracowanych przez Ellen MacArthur Foundation oraz Europejskiego Paktu na Rzecz Zrównoważonego Wykorzystywania Tworzyw Sztucznych (ang. European Plastics Pact) Cedo współpracuje z takimi partnerami jak organizacja pozarządowa The Plastic Bank w zakresie opracowywania nowych rozwiązań i interwencji pomagających uporać się z wyzwaniami, jakie wiążą się z budowaniem nowej gospodarki tworzywami sztucznymi.

Przez dwa kolejne lata firma Cedo znalazła się w sporządzanym przez Sunday Times rankingu 250 najszybciej rozwijających się prywatnych średnich przedsiębiorstw). Do 2030 r. firma zamierza osiągnąć neutralność klimatyczną we wszystkich swoich oddziałach na świecie.

Więcej informacji na stronie cedo.com

Źródło: Cedo

Autor: Barbara Bodalska

Rząd zapowiada kulminację czwartej fali epidemii koronawirusa i nie wyklucza sektorowych lockdownów już pod koniec przyszłego miesiąca. Minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał wczoraj, że “widoczny jest wzrost liczby przypadków” i ostrzegł, że “kolejna fala pandemii będzie się rozpędzała”.



Mimo to minister edukacji Przemysław Czarnek stwierdził na ponad miesiąc przed inauguracją kolejnego roku szkolnego, że najbardziej prawdopodobne jest wprowadzenie od września nauki stacjonarnej we wszystkich szkołach.

Niedzielski: 20-procentowy wzrost zakażeń co tydzień

Adam Niedzielski poinformował w czwartek (22 lipca) na konferencji prasowej we Wrocławiu, że w ostatnich tygodniach doszło do przesilenia i trend spadkowy zmienił się najpierw w trend ustabilizowany, a teraz odnotowuje się “wzrosty, które z tygodnia na tydzień są rzędu 20 proc.”. Szef resortu zdrowia ostrzegł, że czwarta fala będzie się rozpędzała, a kulminacja może nastąpić już pod koniec wakacji.

Szef resortu zdrowia przekazał, że “nadal jesteśmy w okolicach średnio 100 zakażeń”. “To sytuacja, która z punktu widzenia wydolności systemu opieki zdrowotnej absolutnie nie stanowi zagrożenia”, uspokajał jednak. “Razem z Radą Medyczną i prof. Horbanem zastanawiamy się nad dopuszczeniem mieszania szczepionek”, dodał minister. Niedzielski podkreślił także, że z danych z Polski wynika, że zgony związane z koronawirusem, to w 99 proc. osoby niezaszczepione.

Winny nowy wariant koronawirusa i niewystarczająca liczba zaszczepionych

Pierwszym czynnikiem pogarszających statystyk zachorowań w Polsce jest dominujący już w Polsce wariant Delta, który rozpowszechnia się znacznie szybciej niż poprzednie mutacje SARS-CoV-2. Na dodatek czasami przed zachorowaniem nie chroni nawet szczepionka, chociaż łagodzi ona przebieg choroby tak, że w tylko w niewielkim stopniu zagraża życiu.

Drugi czynnik, to niewystarczająca liczba szczepień, bo według danych Ministerstwa Zdrowia, w pełni zaszczepionych jest ponad 16,5 mln Polaków, czyli 55–60 proc. populacji. Tymczasem do osiągnięcia odporności zbiorowej dającej ochronę przed takim koronawirusem jak Delta, konieczne jest zaszczepienie 85–90 proc.


Narodowy program szczepień nie wystarcza, konieczne będą restrykcje

Okazało się jednak, że Narodowy Program Szczepień nie wystarcza i nawet loterie, czy kampanie z udziałem celebrytów i sportowców nie przemawiają do dużej grupy Polaków, którzy się nie szczepią. Tymczasem rząd spodziewa się jesienią od 1 tys. do nawet 15 tys. zakażeń, co wymusza przygotowania scenariuszy, które już za kilka tygodni będzie trzeba wdrażać w życie.

Według ustaleń Onetu, niewykluczone nawet, że pierwsze restrykcje, które mają działać prewencyjnie, by nie doszło do zbyt szybkiego wzrostu zakażeń, mogą wrócić już w drugiej połowie sierpnia. Zwolennicy restrykcji zarówno w rządzie, jak i w Radzie Medycznej przy premierze opowiadają się za tym, by wprowadzić je najpierw dla osób niezaszczepionych. Spodziewają się bowiem, że z jednej strony zmniejszy to mobilność społeczną i kontakty międzyludzkie, dzięki czemu ograniczy rozprzestrzenianie się koronawirusa, a z drugiej – przymusi osoby niechętne do zaszczepienia.

Jakie restrykcje grożą Polakom?

Na początku lipca premier Mateusz Morawiecki przyznał, że rząd obserwuje rozwiązania wprowadzane w innych państwach UE, w tym obostrzenia stosowane tylko w stosunku do osób niezaszczepionych. Zapowiadał wtedy, że w drugiej połowie lipca zapadnie decyzja, które z nich będą obowiązywać również w Polsce.

Jednak w tym tygodniu rzecznik rządu Piotr Müller zapewniał, że obecnie nie ma mowy o tym, by wprowadzać podobne rozwiązania. “Nie ma teraz dyskusji o tym, by wprowadzać takie rozwiązania przeciwpandemiczne, jak we Francji”, powiedział „Rzeczpospolitej”. Rzecznik rządu przyznał jednak, że w przypadku kolejnej fali zachorowań na COVID-19, jesienią w Polsce będzie groził nam lockdown polegający na „wprowadzaniu w niektórych miejscach wcześniejszych obostrzeń”.

Natomiast według Onetu rządowi doradcy rozważają zastosowanie restrykcji wobec osób niezaszczepionych, m.in. ograniczeń w transporcie publicznym czy wstępu do niektórych obiektów użyteczności publicznej. Pojawiają się także postulaty, by nie dopuszczać do pracy osób niezaszczepionych, a także, by móc zgodnie z prawem odmawiać im wykonania usługi.


Jednak lockdown sektorowy?

Na razie jednym z najczęściej rozważanych scenariuszy jest tzw. lockdown sektorowy, który przewiduje wprowadzanie obostrzeń jedynie w wybranych gałęziach gospodarki i tylko w niektórych miejscach w kraju. O takim wariancie mówił w środowym (21 lipca) wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” rzecznik rządu.

„W Polsce mamy wariant hybrydowy – z jednej strony mamy limity osób w określonych miejscach, ale do tego limitu nie liczą się osoby zaszczepione. Ten wariant pozwala, by z usług korzystały te osoby, które niestety nie chcą się zaszczepić lub czasami nie mogą, oraz nagradza tych, którzy się zaszczepili”, podkreślił Müller. Zastrzegł jednak, że jeśli do Polski dotrze czwarta fala koronawirusa, to „może zostać wprowadzony sektorowy lockdown, polegający na wprowadzaniu w niektórych miejscach wcześniejszych obostrzeń”.


Uczniowie wrócą do szkół?

Minister edukacji Przemysław Czarnek co prawda utrzymuje, że po wakacyjnej przerwie dzieci normalnie wrócą do szkół, jednak w Ministerstwie Edukacji i Nauki rozpoczęły się wstępne przygotowania do wprowadzenia we wszystkich szkołach od września nauki hybrydowej.

Na ponad miesiąc przed inauguracją kolejnego roku szkolnego szef resortu oświadczył, że najbardziej prawdopodobne jest wprowadzenie we wrześniu nauki stacjonarnej we wszystkich szkołach. „Jesteśmy w drugiej połowie lipca, zawsze możemy założyć jakiś kataklizm, scenariusze na wypadek uderzenia czwartej fali pandemii”, zastrzegał Czarnek w mediach.

Wielu dyrektorów szkół podkreśla tymczasem, że na razie nie dostali oficjalnie żadnych ministerialnych wytycznych określających system, w jakim nastąpi powrót do szkół po wakacjach. Wiadomo natomiast, że zgodnie z zapowiedziami, w pierwszych trzech tygodniach września wszyscy uczniowie będą wypełniać ankietę, która ma wykazać ilu z nich zamierza się zaszczepić, a ilu nie. Tam gdzie będzie dużo chętnych, dyrektor będzie mógł zorganizować punkt szczepień w szkole.


Źródło: Euractiv

- Dystrybutor metali szlachetnych reaguje na duży popyt na srebrną monetę Bitcoin.

- Złoto, Bitcoin i środek płatniczy w jednej monecie.

- Wysoka wartość kolekcjonerska z uwagi na limitowaną edycję 500 sztuk.

Po sukcesie srebrnej monety z logo Bitcoin coininvest.com reaguje na wysoki popyt i wprowadza na rynek kolejną monetę Bitcoin. Pierwszy złoty Bitcoin zostaje o masie jednej uncji wybity jako prawny środek. Dzięki limitowanej edycji 500 sztuk, moneta już teraz ma atrakcyjną wartość kolekcjonerską.



„Dzięki naszej monecie kolekcjonerzy mogą teraz po raz pierwszy trzymać w rękach popularną kryptowalutę Bitcoin w materialnej formie złota” - wyjaśnia Daniel Marburger, dyrektor coininvest GmbH. W tym kolekcjonerskim przedmiocie dealer metali szlachetnych łączy cyfrową walutę Bitcoin, na którą jest duży popyt, z fizycznym metalem szlachetnym - złotem, które sprawdziło się wśród inwestorów. Złoto przekonuje swoją stabilną wartością od tysięcy lat i dzięki swojej trwałości jest zabezpieczone przed utratą wartości, szczególnie w czasach kryzysu. Złota moneta Bitcoin łączy w sobie cyfrową walutę i uznaną inwestycję.

Moneta, wybita z najczystszego złota próby 999,9, posiada specjalnie zaprojektowane cechy. Na przykład, wartość nominalna monety jest wytłoczona w mBTC, co wyróżnia ten przedmiot kolekcjonerski jako oficjalny środek płatniczy. Nazwisko wynalazcy Bitcoina, Satoshi, jest również umieszczone w formie kodu binarnego na krawędzi monety. Satoshi odnosi się również do najmniejszej istniejącej jednostki Bitcoin. Oprócz nominału i kodu binarnego, moneta przedstawia symboliczną wartość Bitcoina, która jest to podana w millibitcoinach. Bezpieczne opakowanie prezentowe w postaci pudełka kolekcjonerskiego oraz wydany certyfikat podkreślają wartość monety. Rewers monety zdobi wizerunek królowej Elżbiety II.

Link do produktu 1 Uncja Złoty Bitcoin (2021): https://www.coininvest.com/pl/zlote-monety/bitcoin/1-uncja-zloty-bitcoin-2021/

O firmie coininvest GmbH:

coininvest GmbH jest jedną z największych prywatnych firm zajmujących się handlem metalami szlachetnymi w Europie. Spółka sprzedaje złoto, srebro, platynę i pallad w formie sztabek i monet za pośrednictwem międzynarodowej platformy internetowej coininvest.com. Klientami firmy są prywatni inwestorzy, traderzy i inwestorzy instytucjonalni na całym świecie. Ponadto firma działa jako dostawca towarów, usług informacyjnych i logistycznych dla innych dystrybutorów. Coininvest została założona w 2006 roku i ma siedzibę we Frankfurcie nad Menem.

Więcej informacji można znaleźć na stronie https://www.coininvest.com.


Źródło informacji: Coininvest